WYJAZD DO OŚWIĘCIMIA 11-12.04.2014 R.
Dnia 11-12 kwietnia 2014 roku 22 członków Podhalańskiego Koła Naukowego Turystyki zorganizowało wyjazd do Oświęcimia. Wyjazd ten odbył się na zaproszenie Pana dra Macieja Mączyńskiego Prorektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. rotmistrza Witolda Pileckiego w Oświęcimiuw ramach współpracy akademickiej. W piątek z samego rana udaliśmy się autokarem do Krakowa, a następnie przetransportowaliśmy się pociągiem prosto do Oświęcimia. Od razu miasto wydało nam się przytulne, a mieszkańcy chętnie nam pomagali i wskazywali nam drogę do naszego miejsca zakwaterowania.
Nocleg oraz przewodnictwo po Muzeum zagwarantowała nam uczelnia PWSZ w Oświęcimiu, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. Na miejscu przed budynkiem szkoły bardzo uprzejmie przywitał nas sam Pan prorektor uczelni dr Maciej Mączyński, który oprowadził nas po szkole oraz przedstawił nam uczelniany samorząd. W tym miejscu dołączyła do nas również nasza pani opiekun mgr Iwona Hodorowicz oraz Pan dr Maciej Hodorowicz.
Głównym celem naszego wyjazdu było jednak zwiedzania Muzeum Auschwitz Birkenau, dlatego też zaraz po rozpakowaniu się oraz zjedzeniu swojego prowiantu właśnie tam się udaliśmy.
Gdy nad naszymi głowami zawisł napis "Arbeit macht frei" – Praca czyni wolnym, wszyscy zrozumieliśmy, że nie będzie to kolejna zwykła wycieczka. Zdawaliśmy sobie sprawę z powagi sytuacji, dlatego staraliśmy się zachowywać, tak jak przystało.
Przewodnik oprowadzał nas m.in. po bloku jedenastym, pokazał nam więzienia, krematorium oraz wiele przerażających gablot, w których znajdowały się ubrania, szczotki, włosy, okulary, buty i torby zamordowanych ludzi. Widok tych wszystkich rzeczy był naprawdę bardzo przykry. Na samą myśl o tym łza kręci się w oku. Najbardziej poruszyły nas widoki zniszczonej lalki, obok której leżały buciki małej dziewczynki.
Nasz przewodnik również w sposób bardzo interesujący opowiadał nam o życiu codziennym „niewolników”. Małe ilości pożywienia, wykańczająca praca i sen wciąż przerywany jękami konających więźniów, przyprawiał nas o dreszcze. Nie sposób było wyobrazić sobie co czuli ludzie w tamtych czasach.
Kołowicze bardzo mocno przeżyli ten wyjazd i na pewno pozostanie on w naszej pamięci już do końca życia. Wszyscy wspólnie doszliśmy do jednego wniosku, iż żaden człowiek nie zasługuje na taką pogardę, z jaką hitlerowcy obchodzili się z zamordowanymi. Nikt nie ma prawa tak gardzić innymi i poniżać ich. Nie po to zostaliśmy stworzeni.
Po takich dużych emocjach, wywołanych zwiedzaniem Muzeum, udaliśmy się na rynek w Oświęcimiu by wspólnie spędzić resztę tego dnia i dzielić się przeżyciami jakie w nas wywołał ten wyjazd.
Wieczorem spędziliśmy czas przy gitarze, śpiewając znacznie spokojniejsze melodie niż na co dzień. Następnego dnia wróciliśmy spokojnie do Nowego Targu z taką świadomością, że największym darem od Boga jest nasze życie. Dlatego trzeba nam dostrzegać ludzi, którzy cierpią i starać się im pomóc. Nie bądźmy obojętni na ludzkie cierpienie!















